Co naprawdę chcesz robić w życiu? Czy wiesz, do czego zmierzasz? Czy to, co robisz teraz, to na pewno to i czy pozwoli Ci osiągnąć Twój cel? To są najważniejsze pytania na tej stronie, które stanowią punkt wyjścia do całej reszty i ułatwiają podjęcie stosownych rozwiązań!

Czy odkładasz swoje pasje – coś, co zawsze chciałeś robić – na później? Czy kiedyś będziesz jeszcze miał siły, ochotę i zdrowie, by do tego wrócić?

A może myślisz o swoim wymarzonym biznesie, ale nie masz determinacji, odwagi, sił, pieniędzy, żeby przejść od planów do czynów. Może boisz się porzucić pracę na etacie i obawiasz się, że będziesz musiał tam wrócić za chwilę z podkulonym ogonem? Często te obawy są uzasadnione, bowiem decyzja o rzuceniu pracy może być podejmowana pod wpływem silnych emocji, a nie racjonalnych przesłanek.

Czy spędzasz ze swoimi bliskimi tyle czasu, ile naprawdę od Ciebie potrzebują? Nie tyle, ile Tobie wydaje się, że możesz im dać, bo przecież musisz skończyć raport, wysłać coś do klienta w piątek do 18 albo pójść na kolację firmową. Ale tyle, ile trzeba, żeby pojawić się w szkole na jasełkach, pójść z żoną na spacer i wyczesać psa albo kota ;)

Czy myślisz, że jakoś nadgonisz swoje relacje z dziećmi, które siedzą w szkole od 8 do 17, a potem śmigają po zajęciach dodatkowych (włącznie z sobotami) – a Ty czujesz się wtedy jak kierowca taksówki? Czy nie myślałeś o tym, że któreś z rodziców powinno być na co dzień w domu, żeby wychowanie dzieci miało jakiś konkretny kształt i kierunek?

A może chciałbyś zacząć uczyć swoje dzieci w domu, bo obawiasz się, że obecny system edukacyjny tego dobrze nie zrobi? Może myślisz o homeschoolingu, na który decyduje się coraz więcej rodziców?

Czy boisz się, że jak Cię wyleją z roboty – mimo, że harujesz od rana do nocy przez ostatnie 10 lat – i do tego nieźle „performujesz” we wszystkich „appraisalach” – to nie będzie Cię stać na godziwe życie?

Czy chciałbyś nie musieć myśleć o tym, ile urlopu zostało Ci do końca roku? I kombinować, że jak weźmiesz 3 dni i wypadnie długi weekend, to wyskoczysz gdzieś na tydzień.

Czy zdarzyło Ci się nie chcieć w ogóle planować urlopu, na samą myśl o stresie, jaki czeka Cię tuż przed urlopem, żeby pozamykać sprawy i kolejnym stresie tuż po powrocie z urlop, żeby nadgonić kilka ekranów nieprzeczytanych maili (chyba, że masz smartfona lub Blackberry i tak naprawdę pracujesz również na urlopie). A może specjalnie planujesz urlop w takim miejscu, gdzie nie ma zasięgu – a o to coraz trudniej, bo korporacje troskliwie dbają o to, by pracownicy korzystali z najnowszych narzędzi komunikacyjnych.

Czy zastanawiasz się czasem: „Gdzie się rozchodzi moja kasa?!”, ale zaraz machasz ręką i stwierdzasz, że i tak na to wszystko musisz zapracować…

Czy chcesz pracować do końca życia? A może liczysz na godziwą emeryturę w wieku 67 lat, by spokojnie spędzić starość ;)

 

To nie są pytania abstrakcyjne. Myślę, że zadaje je sobie wiele pracujących osób końca XX i początku XXI wieku. Chociaż wiem też z własnego doświadczenia i rozmów z ludźmi, że często nie mają czasu (!), żeby sobie je zadać – a już na pewno, żeby na nie sobie szczerze odpowiedzieć. To tak, jak nie mamy czasu, żeby napisać świeże cv (i do tego je wysłać :), bo w robocie ciągle tyle pracy…

Ja sam zadawałem sobie te pytania wielokrotnie i po paru latach przemyśleń a zwłaszcza długich rozmów z moją lepszą połową doszedłem do wniosku, że tak dalej być nie może…

Czytelniku, Czytelniczko! Jeśli znajdujesz tu coś znajomego sobie, zapraszam do dalszej lektury, z której zgodnie z zasadą WIIFM (what’s in it for me – a co ja z tego będę miał?), dowiesz się czegoś, co może Cię zainspirować.


Taką żywię głęboką nadzieję.

Marcin Guzewicz